Bezsilny Stilon w starciu z Indykpol AZS-em Olsztyn

AKTUALNOŚCI

Cuprum Stilon Gorzów – Indykpol AZS Olsztyn 0:3 (21:25, 18:25, 21:25)

Od pierwszej piłki widać było, że przeciwnik przyjechał do Gorzowa w wysokiej dyspozycji. Siatkarze z Olsztyna konsekwentnie budowali przewagę, prezentując skuteczny atak i solidną zagrywkę, co przełożyło się na kontrolę nad przebiegiem całego spotkania.

Choć nasi zawodnicy walczyli ambitnie w każdym secie i momentami nawiązywali wyrównaną grę, to przewaga rywali była zbyt duża, by odwrócić wynik. W szeregach Cuprum Stilonu najwięcej punktów zdobyli Chizoba Neves Atu i Mathis Henno, jednak ich dobra postawa nie wystarczyła do przechylenia szali na naszą korzyść.

Po stronie drużyny z Olsztyna błyszczał Jan Hadrava, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa, zdobywając znaczną część punktów i zostając wyróżnionym tytułem MVP spotkania.

– Dla mnie dziś osobiście jest to bardzo zły dzień, ale oczywiście również dla zespołu. Jedynym był Mathis, który grał na prawidłowym poziomie. To był cały miesiąc, nawet półtora, przez który gra bardzo dobrze. Jestem tylko rozczarowany postawą, dlatego że każdy mecz jest bitwą, każdy mecz, który gramy w domu możemy wygrać, a dzisiaj zagraliśmy połowę pierwszego seta, a potem Olsztyn trochę przycisnął, a zespół zniknął i to jest mój problem, ponieważ w piątek gramy być może najważniejszy mecz w tym momencie bo gramy przeciwko Częstochowie, więc oczekuję i mam nadzieję, że zawodnicy będą zmotywowani do samego końca bo rozgrywki jeszcze się nie skończyły nawet jeśli jacyś zawodnicy odchodzą, musimy być profesjonalni, by zakończyć sezon w Gorzowie, w PlusLidze. – powiedział trener, Hubert Henno.

– To prawda (że zespół rywali nie miał trudnego zadania z naszą zagrywką), ale też my daliśmy im możliwości, by zdobyć kilka asów, więc to jest powód, ale dzisiaj Olsztyn grał dobrze i to nie jest to, że oni nie grali dobrze czy coś takiego, był po prostu jeden zespół na boisku, więc to jest to dlaczego musimy odsunąć te myśli najszybciej jak to możliwe i skupić się na piątku, oczekując ważnego meczu. – skwitował Hubert.

– Mało przywiązuje uwagi do statystyk, jeżeli chodzi o to. Generalnie tego meczu nie graliśmy na swoim poziomie, jeżeli mam się odnieść do meczu bo potrafimy lepiej. Potrafimy w zagrywce lepiej i w przyjęciu. Olsztyn dzisiaj mocno i dobrze zagrywał. My nie zagrywaliśmy na swoim poziomie i oni przede wszystkim popełniali mało błędów, my mieliśmy dużo i stąd taki wynik. – opisał kapitan zespołu, Marcin Waliński.

– Czasami taki dzień się trafia. Gramy dobre spotkanie w zagrywce, w innych elementach jesteśmy gorsi. Dzisiaj troszkę lżej jeśli chodzi o zagrywkę, ale wydaje mi się, że cały czas jesteśmy mocni w tych elementach. Może nie blok, ale chodzi o obronę na pewno bo dużo piłek dotykamy, dużo piłek bronimy, więc jeszcze przydałoby się tylko wyprowadzić dobre konty z tego, ale to przychodzi. To są mecze takie, które już graliśmy i na pewno będziemy grać, więc wydaje mi się, że tutaj nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, po prostu zagraliśmy słabe spotkanie i zakończmy na tym. Trzeba się skupić na kolejnym meczu. – zakończył kapitan.

– Olsztyn postawił nam się dość mocno, zagrali uważam, że lepiej w elemencie zagrywki, my troszeczkę słabiej. Więcej błędów zrobiliśmy, na pewno ta przewaga naszych błędów własnych przeważyła, że ten mecz się już skończył – dopowiedział atakujący, Daniel Gąsior.

Mimo porażki, nasze cele na sezon pozostają niezmienne – zespół podniesie się i skupi na kolejnych meczach, szukając punktów oraz formy w dalszej części rozgrywek PlusLigi.

Już w piątek o 20.00 nasi siatkarze wyjdą na parkiet z pełnym zaangażowaniem przeciwko Steam Hemarpol Politechnice Częstochowa, by dać naszym kibicom kolejne emocje i powalczyć o pierwsze w sezonie ligowe zwycięstwo. Bilety dostępne na go.decathlon.pl [KLIKNIJ TUTAJ].