Bez punktów z Aluronem – zawiercianie zbyt mocni w Gorzowie

AKTUALNOŚCI

Cuprum Stilon Gorzów – Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (15:25, 18:25, 19:25)

W przyspieszonym meczu 12. kolejki PlusLigi podejmowaliśmy na własnym parkiecie Aluron CMC Wartę Zawiercie. Faworytem spotkania byli goście, którzy potwierdzili swoją siłę, zwyciężając mecz w stosunku 0:3. Dla nasbyła to kolejna okazja do przełamania serii porażek, jednak mimo ambitnej postawy nie zdołaliśmy przeciwstawić się czołowej ekipie rozgrywek.

Od pierwszych piłek zawiercianie narzucili swój rytm gry. Skuteczna zagrywka i szczelny blok utrudniały nam budowanie akcji, a różnica punktowa szybko zaczęła rosnąć. Pierwszy set zakończył się wyraźnym zwycięstwem Aluronu, który od początku prezentował dużą pewność w ataku oraz w polu serwisowym.

Druga partia rozpoczęła się nieco lepiej dla naszego zespołu – kilka udanych zagrań w ataku i dobra praca w obronie pozwoliły utrzymywać kontakt punktowy. Niestety, przy stanie 12:12 goście znów przyspieszyli, wykorzystując serię naszych błędów. Skuteczność w ofensywie rywali, w połączeniu z trudną zagrywką, ponownie przesądziła o losach seta.

W trzeciej odsłonie podopieczni Huberta Henno próbowali jeszcze nawiązać walkę, jednak doświadczenie i jakość po stronie Aluronu były tego dnia decydujące. Najwięcej punktów dla naszej drużyny zdobył Mathis Henno wraz z Chizoba Eduardo Nevesem Atu, ale to nie wystarczyło, by odmienić losy meczu.

Zespół z Zawiercia potwierdził, że jest w wysokiej formie, a dla gorzowian pozostaje szukanie pozytywów i dalsza praca nad poprawą gry w przyjęciu oraz kończeniu akcji. Pomimo niekorzystnego wyniku, drużyna walczyła o każdy punkt i miała kilka fragmentów, w których potrafiła postawić się wyżej notowanemu rywalowi.

Przed nami kolejne wyzwanie w PlusLidze. Gorzowianie nie zwieszają głów i już koncentrują się na następnym meczu, w którym ponownie będą chcieli zaprezentować się z lepszej strony i powalczyć o pierwsze zwycięstwo w sezonie.

– Naprawdę bardzo duża różnica w rodzaju gry zespołów. Wygrywaliśmy, prowadziliśmy pierwszego seta i nagle coś wydarzyło się w tym fragmencie. Skończyło się to katostrofą, Powodem dlaczego tak jest to myślę, że zawodnicy muszą wierzyć do samego końca. My wiemy, że z tego rodzaju drużynami to trudne, więc musimy wierzyć za każdym razem, przy każdej piłce. Jeśli zaczniesz się poddawać to nie jest dobre rozwiązanie, więc najważniejsze teraz by oczyścić głowy i konytunować naszą pracę. – mówił po meczu, Hubert Henno, trener gorzowskiego zespołu.

– Myślę, że na pewno można było coś więcej zdziałać. Niestety ten mecz nie poszedł po naszej myśli. Zawiercie pokazało, że jest drużyną klasową. My dzisiaj nie podołaliśmy temu i niestety wynik jest, jaki jest. Może nie uważam, że było spuszczanie głowy. Nikt nie myśli o tym, żeby spuszczać głowę. Każdy myśli o tym, żeby wygrać punkt, wygrać set, później mecz. To nie jest tak, że my wchodzimy na boisko i wiemy, że przegramy. Za każdym razem walczymy. Walczymy dla kibiców, którzy przychodzą, poświecają swój czas. To co mogę powiedzieć ze swojej strony to uważam, że na pewno będzie lepiej. – powiedział atakujący, Daniel Gąsior.

17 listopada 2025, o godz. 20.00 zmierzymy się ze Ślepskiem Malow Suwałki przy własnej publiczności. Razem powalczmy o pierwsze punkty do tabeli. Bilety na go.decathlon.pl