PGE Projekt Warszawa – Cuprum Stilon Gorzów 0:3 (20:25, 22:25, 19:25)

W meczu kończącym 22. kolejkę PlusLigi siatkarze Cuprum Stilonu odnieśli jedną z najbardziej pamiętnych wygranych w historii klubu, pokonując na wyjeździe PGE Projekt Warszawa 0:3. To zwycięstwo nie tylko daje ważne punkty w kontekście walki o utrzymanie, ale zapisuje się w pamięci kibiców jako ogromna sportowa sensacja i potwierdzenie charakteru naszej drużyny!
Od pierwszych piłek Gorzowianie narzucili własne tempo, prezentując niezwykłą determinację i skuteczność zarówno w ataku, jak i w defensywie. Choć w zespole gospodarzy pojawił się po kontuzji Jakub Kochanowski, to nie zdołał on przechylić szali meczu na stronę warszawskiej drużyny.
Wielką postawę naszej drużyny potwierdzają statystyki z meczu – Cuprum Stilon dominował w kluczowych elementach, a kontrola gry i wysoka skuteczność w zagrywce pozwoliły utrzymać przewagę w każdym secie. To zwycięstwo smakuje jeszcze lepiej, bo przyszło przeciwko jednemu z głównych pretendentów do medali – aktualnemu II-wicemistrzowi Polski. Gra zespołu, w pełni skoncentrowana, agresywna i pełna energii pokazuje, że nasza ekipa potrafi rywalizować na najwyższym poziomie nawet z najlepszymi siatkarskimi klubami w kraju.
– Prawdopodobnie wyjazdowy (nasz najlepszy mecz), z meczem przeciwko Suwałkom – na pewno. Z naprawdę, naprawdę wysokiej jakości mocnymi uderzeniami, również na zagrywce. Siatkówka jest łatwiejsza kiedy masz tyle opcji na tak wysokim poziomie, więc gratulacje dla zawodników bo nałożyłem na nich presję, a dzisiaj odpowiedzili na parkiecie z oddechem – powiedział po meczu szkoleniowiec, Hubert Henno.
– Oczywiście, jeśli wygrywasz 0:3 w Warszawie jesteś zdecydowanie szczęśliwy. Zostało nam, nie wiem – 5 albo 6 meczów. My potrzebujemy punktów, my musimy zbierać punkty, więc każdy mecz jest bitwą i musimy dostarczać punkt za punktem i to tyle – skwitował Hubert.
– Przede wszystkim bardzo mało błędów na zagrywce z naszej strony, co naprawdę samemu ciężko sięgnąć pamięcią, gdzie jakaś drużyna tak mało błędów popełniła na zagrywce, więc daliśmy sobie dużo szans do obrony i do bloku. Nie oddawaliśmy im łatwo punktów i to był chyba klucz – skomentował środkowy naszego zespołu, Krzysztof Rejno.
– Nie spodziewałbym się, że ten mecz uda nam się zamknąć w trzech setach bo do tej pory z nikim z czubu tak dobrze nie graliśmy, ale super prezent (urodzinowy) bo graliśmy naprawdę ekstra. Zagraliśmy maksymalnie to co mogliśmy. Bardzo mało błędów, trochę szczęśćia i stąd taki wynik. – dopełnił Rejno.
Kolejne spotkanie zagramy w HSW Globus w Lublinie. Nasza drużyna jedzie powalczyć o kolejne punkty do Mistrza Polski, w sobotę 28 lutego. Każdy punkt jest na wagę zwycięstwa!
